Mentalność postkolonialna. "Sentyment za zaborcą austriackim"Mentalność postkolonialna. "To moda na upodlenie, upokorzenie, podporządkowanie, na obcą władzę, dodajmy: skrajnie antypolską"

mid-26a09446.webp
PAP/Łukasz Gągulski
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Nie tak dawno cała Polska obchodziła 100-lecie odzyskania niepodległości, a w mieście, w którym zaczęła się odbudowa państwa polskiego, nadal są ludzie wywieszający portrety zaborcy. Cały kraj mógł to zobaczyć na wieczorze wyborczym kandydatki KO na prezydenta Krakowa Moniki Piątkowskiej. Co jest nie tak z Krakowem, że w publicznych miejscach wiszą tam portrety Franza Josepha?

Miejscem, w którym wisi okazały portret cesarza Austro-Węgier, jest znana krakowska restauracja „Hawełka”. Luksusowy lokal, w którym swój wieczór wyborczy zorganizowała Monika Piątkowska – co samo z siebie było znaczące ze względu na elitarny charakter miejsca. I na tle tegoż wizerunku kandydatka Koalicji Obywatelskiej udzielała wywiadów.

Zrobił się szum, gdy obrazki poszły w Polskę, choć tu akurat nie chodziło o kandydatkę, lecz zjawisko często występujące w Krakowie, czyli przejawy sentymentu za zaborcą austriackim. Wywiązała się dość głośna debata, w której obrońcy tego obyczaju bagatelizowali jego znaczenie, sprowadzając je do czegoś w rodzaju folkloru. Przekonywali również, że cesarz Franciszek Józef był władcą dobrotliwym. Pod jego berłem Polakom miało się wieść dobrze – a przynajmniej lepiej niż w zaborach rosyjskim i pruskim. Apelowali o dystans i przymrużenie oka.

Nie przekonali oponentów i wiadomo, że każdy następny przypadek eksponowania zaborcy będzie wywoływał ostre kontrowersje. Kontekst jest tu szerszy, bo sprzeciw wobec idealizowania zaborcy wynika z wielu innych drażniących zdarzeń o podobnym charakterze. Przede wszystkim bezmyślnego podejścia do historii Ziem Zachodnich, czego szczególnie głośnym ostatnio przykładem było umieszczenie portretu króla pruskiego Fryderyka w auli Uniwersytetu Wrocławskiego lub gdańska wystawa o rzekomo „naszych” chłopcach.

Galicyjska nędza

Ale rzeczywiście, Franz Joseph to nie Stary Fryc. Czy całą sprawę można zatem sprowadzić do folkloru lub żartu? Jeśli to tylko żart, to niesmaczny. A w najlepszym razie absurdalny, bo wbrew temu wszystkiemu, co działo się w Krakowie. Czyli wbrew prawdzie historycznej. Skoro cesarz był tak dobrym władcą, to dlaczego jego polscy poddani, gdy tylko nadarzyła się okazja, stanęli do walki o odzyskanie niepodległości?

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 42/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.