Masła i igrzysk. "Państwo jest w praktycznie w likwidacji"Masła i igrzysk. "Państwo w likwidacji" - Mamy rząd kukiełkowy! Mamy sznurki do pociągania, a zasłonę dymną zapewniają stacjonujące media

Coraz bardziej bezceremonialnie rozgrywa się dramat naszej państwowości. Na wieść, że TVN może się dostać w uczciwe ręce, premier Tusk wpadł w panikę.
Kto by pomyślał, że wśród tylu istotnych spraw, które na nas nacierają jak drony na New Jersey, karierę zrobi cena masła. Drożeje wiele produktów, ale maślany temat wzbudza emocje. Może o to chodzi, żeby narastające niezadowolenie społeczne skierować na coś konkretnego. A masło używane do naszego chleba powszedniego idealnie odwraca uwagę. W tym czasie, gdy państwo jest praktycznie w likwidacji, a „demokracja tak, jak my ją rozumiemy”, stała się opresyjnym reżimem, my gorąco dyskutujemy na temat ceny kostki masła.
Coraz bardziej bezceremonialnie rozgrywa się dramat naszej państwowości. PKW nie uznaje Sądu Najwyższego na zasadzie „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. Biorąc pod uwagę służalczość komisji wobec rządu, majowe wybory prezydenckie mogą nie mieć żadnego sensu. Pojawiło się pojęcie „domknięcia systemu”, czyli zawładnięcia pałacem prezydenckim w celu całkowitego stłamszenia opozycji. Wybory wyborami, a prezydent musi być naznaczony przez… no właśnie, przez kogo? Można się tylko domyślać, kto tu wydaje rozkazy i decyduje o naszych losach. Tropów jest sporo.
