MAREK PYZA I MARCIN WIKŁO. Ręka w rękę z KremlemMAREK PYZA I MARCIN WIKŁO. Ręka w rękę z Kremlem. Czy Tuska naszły refleksje w związku z polityką wymierzoną przeciw prezydentowi?

Dziś mamy pełną wiedzę o tym, jak systemowo Tusk z Sikorskim marginalizowali i okłamywali prezydenta.
Za ułudę rzekomego pojednania z Rosją był gotowy niemal na wszystko – działać wbrew interesom Polski, wbrew interesom sojuszników, ale zawsze na rękę Moskwie. Aktywność Donalda Tuska jako premiera na kierunku wschodnim nosi wszelkie znamiona zdrady. Najjaskrawiej widać ją w traktowaniu głowy polskiego państwa.
Taka polityka musiała odbywać się w konspiracji przed tymi, którzy nie wyzbyli się zdrowego rozsądku i wiedzieli, kim jest Putin i jakie ma plany. Dlatego kierownictwo polskiego rządu – na czele z premierem – w latach 2008–2010 utajniało kluczowe notatki z rozmów z Rosjanami, nie przekazywało ich prezydentowi (który wszak współkształtował politykę zagraniczną), chowało w szafach jego pilne pisma adresowane do innych przywódców, prowadziło przeciwko niemu wręcz otwartą grę, której stałym elementem było wysługiwanie się Kremlowi.
