Łowcy wolności. "Trwa okres intensywnego werbunku do sekt"Łowcy wolności. "Sekta sprzedaje bogatym Koreańczykom młode białe kobiety. Kupił sobie białą kobietę"

Jak rozpoznać, że ktoś z naszych bliskich znalazł się pod wpływem sekty? Jednym z sygnałów może być radykalna zmiana diety. Odrzucenie mięsa, kawy, herbaty, alkoholu, pieczenie własnego pieczywa, wydzielenie własnych nakryć, a także zmiana wyglądu zewnętrznego
Trwa okres intensywnego werbunku do sekt. W wakacje żądni wrażeń młodzi ludzie są łatwiejszym łupem. Nastawieni na przygodę, otwarci, nie są w stanie rozpoznać polujących na nich łowców wolności. Od połowy września i przez cały październik do instytucji pomagających ludziom pokaleczonym przez destrukcyjne grupy przychodzi najwięcej zainteresowanych. Przeważnie są to rodzice dzieci, u których można zaobserwować negatywne skutki zaangażowania w sektę w czasie wakacji.
Nikt nigdy nie wstąpił do sekty. Ludzie spotykają fajną grupę, charyzmatycznego guru, zaspokajają swoje najbardziej bolesne deficyty i angażują emocje.
Mamy sekty psychologiczne, terapeutyczne, uzdrowicielskie, ekonomiczne. Mogą być zarejestrowane jako związki wyznaniowe, stowarzyszenia, fundacje, szkoły językowe, szkoły sztuk walki, gabinety odnowy psychologicznej, organizacje charytatywne, kursy pozytywnego myślenia, doskonalenia umysłu bądź poszerzania świadomości czy firmy sprzedaży bezpośredniej.
Łatwiejsze do zwerbowania są osoby przeżywające silny stres lub kryzys z powodów zawodu miłosnego, śmierci bliskiej osoby lub trudności w pracy czy w szkole. Równie narażone na destrukcyjny wpływ są osoby pochodzące z domów, w których panowały konflikty albo komunikacja była zaburzona.
Kiedy czytamy informację o kolejnym zbiorowym samobójstwie członków jakiejś sekty, często myślimy: ja nie dałbym się tak zmanipulować. Niestety prawda jest inna.
