Lech Kaczyński poległ, byśmy nie ginęli jak dziś UkraińcyLech Kaczyński poległ, byśmy nie ginęli jak dziś Ukraińcy. "Mordy, otrucia, ordynarne kłamstwa i cyniczne prowokacje"

Dziś rozumiemy w pełni, że Lech Kaczyński poległ, bo nie chciał dla polskich i europejskich dzieci, kobiet i mężczyzn losu tych, którzy dziś giną, bombardowani, mordowani i gwałceni na Ukrainie.
Po tym jak 30 września 1938 r. brytyjski premier Neville Chamberlain powrócił z Monachium, gdzie mocarstwa zachodnie dały zgodę Hitlerowi na rozbiór Czechosłowacji, pozostający w opozycji wobec polityki uległości Winston Churchill wygłosił słynną mowę, w której nazwał to haniebne porozumienie „całkowitą i absolutną klęską” oraz przestrzegł: „Nie myślcie, że to koniec. To dopiero przedsmak gorzkiego napoju, którym będą nas częstować rok po roku, chyba że odzyskawszy zdrowie moralne i wojenny zapał, znów się podniesiemy i staniemy w obronie wolności jak za dawnych lat”.
Patrząc dziś na bezradność największych demokracji kontynentu, Francji i Niemiec, wobec dokonującego się na Ukrainie rosyjskiego ludobójstwa, możemy powtórzyć to ostrzeżenie: to dopiero przedsmak straszliwych zdarzeń.
