Kto się boi nacjonalizmu? Odczarowana prawda
Kto się boi nacjonalizmu? Dlaczego liberalizm nie ratuje świata, a miłość do narodu to nie zbrodnia?”

Spójrzmy też na nasze czasy – partia, która jeszcze niedawno wymachiwała jedynie flagami Unii Europejskiej, nagle je porzuciła i występuje w kampaniach wyborczych wyłącznie na biało-czerwonym tle
Nacjonalizm jest dobry, a liberalizm to zło. W naszych czasach takie zdanie to herezja. I szok. Bo przecież nacjonalizm ma odpowiadać za nieszczęścia współczesności. A postępowy liberalizm to jedyna ideologia, która zapewni pomyślność ludzkości. Czas zatem odczarować to, co napiętnowane i zdemaskować to, co fałszywe.
W Polsce, a także w naszej części Europy, słowo „nacjonalizm” ma złe konotacje. Krytycznie oceniał je tak wielki człowiek i autentyczny patriota, jak Jan Paweł II. W jego ujęciu nacjonalizm był tożsamy z szowinizmem. Ale jednocześnie papież Polak wielokrotnie używał pojęcia narodu (a nie społeczeństwa, jak to dzisiaj modne) i podkreślał, że każdy człowiek ma obowiązki wobec swojej wspólnoty narodowej.
