Kto chce sfałszować wybory. Porażka niedopuszczalna
Kto chce sfałszować wybory. Uważają za niemożliwą swoją porażkę i przedsięwzięli środki mające poprawić wyniki

Za rządów PiS nie było żadnego przypadku nadużycia prokuratorskiego czy sądowego w związku z wyborami, podczas gdy wcześniej to się zdarzało...
To Donald Tusk i opozycja uważają za niemożliwą swoją wyborczą porażkę i przedsięwzięli środki mające poprawić wyniki wyborów.
Od powrotu do polskiej polityki Donald Tusk mówi o ryzyku sfałszowania wyników wyborów. Zamiar sfałszowania wyborów przypisuje rządzącemu Prawu i Sprawiedliwości. Ale od momentu powrotu to on proponuje rozwiązania niebezpieczne dla demokratycznych wyborów. Czy zamiar liczenia głosów po swojemu i zapowiedź nieuznania innego wyniku niż ten własny nie jest zamachem na wolne wybory? Czy powołanie oddziałów kontrolujących przebieg wyborów, co ma koordynować Komitet Obrony Demokracji, nie skończy się powstaniem bojówek zastraszających wyborców idących do lokali, a nawet członków komisji wyborczych? Przecież w tych oddziałach mają się znaleźć osoby znane zorganizowania zadym, przeszkadzania w uroczystościach państwowych, przeszkadzania w spotkaniach z wyborcami, prowokowania niepokojów, atakowania policjantów i funkcjonariuszy innych służb. Czym jak nie zamachem na wolne wybory są zapowiedzi uruchomienia wszystkich możliwych organizacji międzynarodowych, w tym Komisji Europejskiej, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Rady Europy, Komisji Weneckiej, stowarzyszeń, fundacji, a nawet władz państw, jeśli wybory po raz trzeci z rzędu wygra PiS? Ato ma udowodnić własny system liczenia głosów oraz zignorowanie wyników podanych przez Państwową Komisję Wyborczą. A nawet gdyby uznano wyniki ogłoszone przez PKW, ma być zakwestionowana uchwała Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego o ważności wyborów z powołaniem się na nielegalność samej tej izby.
