„Królowa miłości” – traktat o matce. Traktat o starości
„Królowa miłości” – traktat o matce. "Czy zrobił coś bardzo złego?" O starości, wyparciu wspomnień i dusznym klimacie winy

Dostajemy więc coś, co zdaje się być traktatem o starości, która pozbawia człowieka kontroli nad własnym życiem czy to przypadek wyparcia wspomnień związanych przede wszystkim z synem kobiety, który zrobił coś bardzo złego?
W nowym roku Teatr Telewizji wystartował sztuką „Królowa miłości” Sandry Szwarc. Inaczej niż wiele współczesnych dramatów, ona nie poucza – raczej nie dopowiada pewnych kwestii. Jej drugim atutem są kreacje aktorskie, zwłaszcza Anny Dymnej.
Redakcja Teatru Telewizji eksponowała spektakl jako w pełni własny. W ostatnich latach miejsce takich produkcji zaczęły zajmować proste przeniesienia ze scen teatrów, będące więc w istocie dziełem kogoś innego. A tu dostajemy współczesny polski tekst Sandry Szwarc. Młoda reżyserka Monika Czajkowska realizuje go w studiu TVP, biorąc za niego pełną odpowiedzialność artystyczną.
