Felieton
Krew i brokat. "To z kijem, to z marchewką się starają"Krew i brokat. "To z kijem, to z marchewką się starają, a i dobrą radą służą, a wszystko jak grochem o ścianę"

Artykuł premium
DołączBo Niemcy znają swoją wartość, wiedzą, co mają. Gdyby im to wcielenie naszego kraju kiedyś wyszło, też nie musielibyśmy się wstydzić.
My, Polacy, to jednak jesteśmy niewdzięczni. Niemcy stają niemal na uszach, by nas ucywilizować, a z naszej strony żadnej wdzięczności.
Od wieków się starają, parokrotnie próbowali nas nawet wcielić do swojego państwa, niestety, nasz krnąbrny, polski ród nie pojął tej ich łaskawości. To z kijem, to z marchewką się starają, a i dobrą radą służą, a wszystko jak grochem o ścianę – po niemiecku: in den Wind schreien, znaczy, jak krzyczenie pod wiatr. Ale że są oczytani ci Niemcy i maksymę Owidiusza o kropli drążącej skałę znają, więc nie ustają i drążą.
