Konserwatywna fala. "Seria zwycięstw kandydatów"Konserwatywna fala. "Choć wybory odbyły się 30 listopada, to na oficjalne wyniki trzeba było czekać aż do 24 grudnia"

Dla mieszkańców Ameryki Łacińskiej groźnym memento pozostaje los Wenezueli, która na skutek długoletnich rządów lewicy z zamożnego kraju stała się najbiedniejszym państwem na kontynencie
Nowym prezydentem Hondurasu został 67-letni Nasry Asfura, stojący na czele prawicowej Partii Narodowej. Choć jest wnukiem palestyńskich imigrantów, pozostaje gorliwym katolikiem. Jego głównym rywalem był 72-letni Salvador Nasralla, mający libańsko-arabskie korzenie, prezentujący poglądy konserwatywno-liberalne i deklarujący się jako pobożny chrześcijanin. Obaj kandydaci oparli swoją kampanię wyborczą na krytyce ideologii lewicowej i formacji socjalistycznej, którą reprezentowała dotychczasowa prezydent Xiomara Castro.
Choć wybory odbyły się 30 listopada, to na oficjalne wyniki trzeba było czekać aż do 24 grudnia. Wyścig między dwójką głównych pretendentów był tak zacięty, że wyłonienie zwycięzcy wymagało niecodziennej procedury: 15 proc. głosów (setki tysięcy) przeliczono ręcznie, transmitując to na żywo w telewizji. Ostatecznie Asfura pokonał Nasrallę różnicą 0,8 proc. głosów. Obaj politycy są jednak skazani na współpracę, ponieważ w wyborach parlamentarnych ich partie zdobyły wspólnie 90 mandatów w 128-osobowym Kongresie. Oznacza to większość konstytucyjną dla prawicy.
