Kolumnada powstań narodowychKolumnada powstań narodowych. Istniejemy dzięki buntom, wojnom i powstaniom, ratusz o tym zapomina...

Młodzi powstańcy to były dzieci i wnuki pokolenia, które odzyskało niepodległość po zaborach. Byli nie do powstrzymania.
Powstał taki paradoks, że nie podoba się władzom Warszawy Marsz Powstania Warszawskiego. One gustują w marszach przebierańców. Bardzo rozrywkowe towarzycho obsiadło ratusz.
Nie znam szczegółów, ale podobno argumentem przeciw uczczeniu powstańców jest to, że marsz organizują narodowcy. Czy ci narodowcy nie mają polskiego obywatelstwa i są pozbawieni praw? To pytanie retoryczne. Oczywiście to oni właśnie traktują poważnie polskie obowiązki, co nie jest na rękę naszym sąsiadom, reprezentowanym przez magistracką agenturę. Przypominanie polskiego bohaterstwa to gruby nietakt wobec władców Berlina. Prezydent Warszawy jest na te sprawy uczulony. Zasłynął z opinii, że skoro mamy lotnisko w Berlinie, to Polsce nie jest potrzebne. A jego partyjny przywódca, zwany Tuskiem, został namaszczony na polskiego premiera przez samą von der Leyen. Czy Platforma O.!, umiłowana przez Niemców, może zgadzać się na wspomnienie niemieckiej hańby? Bowiem hańbą było barbarzyńskie równanie z ziemią miasta i jego mieszkańców, dokładnie w ten sam sposób, który obserwujemy dziś w wykonaniu Rosjan na Ukrainie.
