Kolekcjonerzy dzieci. " Para zgromadziła dwa tuziny dzieci "Kolekcjonerzy dzieci. "Para milionerów z Chin zgromadziła dwa tuziny dzieci dzięki matkom zastępczym"

Para milionerów z Chin zgromadziła dwa tuziny dzieci dzięki matkom zastępczym zatrudnionym w Stanach Zjednoczonych. Inny chiński miliarder ma ich już ponad sto. Wraz z rozwojem technologii reprodukcyjnych mnożą się doniesienia o niezwykle zamożnych rodzicach, którzy doczekali się dziesiątek, a nawet setek dzieci, których nie wychowują.
W żargonie używanym w branży walki z niepłodnością o kobiecie, która nosi dziecko dla kogoś innego, mówi się, że „wybiera się w podróż”. Kayla Elliott rozpoczęła swoją podróż – jak pisze amerykański magazyn „The New Yorker” – w lutym 2024 r., wkrótce po tym, jak opublikowała ogłoszenie w grupie na Facebooku poświęconej macierzyństwu zastępczemu. Elliott, która miała wówczas 26 lat i mieszkała w Corpus Christi w Teksasie, wychowywała już czworo własnych dzieci, ale była zaintrygowana perspektywą urodzenia kolejnego. Uwielbiała naturalny przypływ energii towarzyszący ciąży. Jako matka zastępcza mogła ponadto zarobić na utrzymanie swojej rodziny, pomagając jednocześnie obcym osobom założyć własną.
Szybko zgłosiła się do niej agencja z Los Angeles – Mark Surrogacy, która zaproponowała jej umowę z pewną chińską parą. 64-letni Guojun Xuan i jego 36-letnia żona Silvia Zhang rzekomo marzyli o braciszku lub siostrzyczce dla swojej nastoletniej córki. Mieszkali w Arcadii, zamożnym mieście w hrabstwie Los Angeles. „Nasza surogatka będzie jak nasza rozszerzona rodzina” – napisali jej w liście. Elliott zgodziła się urodzić im dziecko. Nie wiedziała, że nie będzie jedyną matką zastępczą dla tej pary.
Niczym sierociniec
Pewnego popołudnia w maju 2025 r. czterech detektywów z policji w Los Angeles zapukało do drzwi wartej 3,2 mln dol. rezydencji Guojuna i Silvii. Wcześniej tego dnia odebrali telefon dotyczący jednego z mieszkańców posiadłości: dwumiesięcznego niemowlęcia o imieniu Walter. Chłopczyk został przyjęty z ciężkimi urazami głowy na oddział intensywnej terapii pobliskiego szpitala. Jego matka powiedziała, że spadł z łóżka, ale lekarze podejrzewali, że ktoś znęcał się nad dzieckiem.
