Kloc Trzaskowskiego. "Wasz głos się nie liczy"
Kloc Trzaskowskiego. Za 700 mln zł nikt tak mocno nie okaleczył centrum stolicy

Policzek wymierzony pospólstwu. Kloc za 700 mln zł, patelnia i plac Stalina oraz inne sukcesy Trzaskowskiego poparte grubszym portfelem niby przynależności do lepszego świata.
Od czasu budowy Pałacu Kultury chyba nikt tak mocno nie okaleczył centrum stolicy, później nawet komuniści nieco bardziej liczyli się z opinią ludzi. Inwestycja Trzaskowskiego ma być siarczystym policzkiem wymierzonym pospólstwu i pokazaniem mu, kto tu rządzi. Nic więc dziwnego, że wywołuje tak silne emocje.
Niewiele budynków wzbudza takie emocje, jak otwarty z wielką pompą przez Rafała Trzaskowskiego gmach Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN) w Warszawie. Do niedawna palmę pierwszeństwa w tej kategorii dzierżył sąsiedni Pałac Kultury i Nauki, ale Trzaskowskiemu udała się rzecz, wydawałoby się, niemożliwa. Sprawił bowiem, że stalinowski pałac przestał tak drażnić oczy. W porównaniu z białym klocem nowego muzeum wydaje się ładniejszy i bardziej na miejscu.
