Kino politycznie poprawne. Odrzucone przez widownię
Kino politycznie poprawne. Poprawność polityczna jest odrzucana przez widownię, co boleśnie odczuli właściciele Disneya

Disney, który indoktrynuje ideologicznie widzów na Zachodzie, łatwo ulega za to presji chińskiej cenzury.
Ogłoszono nominacje do tegorocznych Oscarów. Do rywalizacji o statuetkę zgłosiło się 321 filmów, ale dopuszczono 256 produkcji. Pozostałe mogły być arcydziełami filmowymi, wyróżniać się grą aktorów, zdjęciami lub muzyką, ale nie spełniały nowych, cenzorskich kryteriów rodem ze świata totalitarnych utopii.
Najwięcej nominacji, bo aż 13, otrzymał „Oppenheimer” Christophera Nolana. Poza tym w czołówce znalazły się „Biedne istoty”, „Czas krwawego księżyca” i „Barbie”. Regulamin zmieniono cztery lata temu, a od br. nowe reguły funkcjonują już w pełni. Aby ubiegać się o Oscara, film musi spełnić choć jeden z poniższych warunków. Przynajmniej jeden z odtwórców głównych ról lub znaczącej roli drugoplanowej nie może być biały. Przynajmniej 30 proc. aktorów w drugoplanowych i epizodycznych rolach musi reprezentować co najmniej dwie spośród tych grup: kobiety, mniejszości rasowe, osoby LGBT+, osoby z niepełnosprawnością fizyczną lub intelektualną, niedosłyszące. Ewentualnie główny wątek fabularny musi być związany z co najmniej jedną spośród tych grup. Do tego dochodzą „standardy dotyczące ekip i zespołów twórczych” oraz „kontaktów z widownią”. Nowych wymagań nie spełniły m.in. „Ant-Man i Osa: Kwantomania” Marvela, „Taylor Swift: The Eras Tour”, „Twórca” oraz „Inwestorzy amatorzy”.
