Kebab z Nawrockim. "Trzaskowski nie zniżyłby się do tego"
Kebab z Nawrockim. "Ze swoją przebojowością stanowi dziś śmiertelne zagrożenie dla Platformy"

Facet z robotniczej rodziny, który wcześniej stracił ojca i musiał ciężko pracować na utrzymanie rodziny. Mimo to był na tyle zdolny i ambitny, że skończył studia, zrobił doktorat i w stosunkowo młodym wieku osiągnął najwyższe stanowisko w państwie.
Szybki kebab z prezydentem odbił się w Polsce znacznie głośniejszym echem niż wyreżyserowane imprezy Trzaskowskiego. Obóz Tuska jest w szoku. To naprawdę musi strasznie boleć.
Prezydent Karol Nawrocki zjadł kebaba. Niby nic nadzwyczajnego, ale ta informacja wywołała wściekłość w obozie władzy. Bo tak naprawdę nie chodziło o kebab, ale o to, że Nawrocki jest po prostu sympatycznym facetem, który odebrał liberalnej lewicy patent na bycie fajnym i w błyskawicznym tempie wdrapał się na pierwsze miejsce w rankingu zaufania. A to najbardziej boli Platformę Obywatelską.
