Kampania prezydencka jako serial kryminalny
Kampania prezydencka jako serial kryminalny. "Nic podobnego dotąd się nie wydarzyło w ciągu długich dziejów demokracji"

Amerykańska lewica zbyt już daleko zabrnęła w ślepy zaułek, aby zachować zdolność wyciągnięcia politycznych wniosków z tego oczywistego faktu, spostrzeżonego przez inteligentnego Blumenthala.
Idea demokracji w Stanach Zjednoczonych znalazła się w głębokim kryzysie. A jak uczy doświadczenie, to, co dzieje się z demokracją amerykańską, zwykło rychło powtarzać się i u nas.
Nic podobnego dotąd się nie wydarzyło w ciągu długich dziejów zachodniej demokracji. A na naszych oczach zaczynają się właśnie rozgrywać zdarzenia precedensowe, o których w gruncie rzeczy nie wiemy, jak wpłyną na dalsze losy demokracji i całą polityczną przyszłość świata. Chodzi bowiem przecież nie o jedno z wielu państw demokratycznych, ale o Amerykę – czyli największą demokrację na naszym globie, a przy tym państwo, od którego losy świata zależą w nie mniejszym stopniu niźli dwa tysiące lat temu zależały od antycznego Rzymu.
