Kainie, gdzie jest twój brat Abel? "Wstrząsające kulisy zbrodni"Kainie, gdzie jest twój brat Abel? Wstrząsające kulisy zbrodni, dramatyczna relacja Mariusza Pilisa. Potwierdzają się najstraszniejsze relacje świadków

To biblijne pytanie wołające z krzyża w wołyńskim lesie, którego ziemia kryje pomordowanych Polaków z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, jest skierowane do sąsiadów ofiar, do Ukraińców. „Co się stało z waszymi braćmi? Co zrobiliście? Jaką ponosicie odpowiedzialność?”. To wezwanie do uznania prawdy o zbrodni i wzięcia za nią odpowiedzialności.
Jest 14 lipca 2026 r. Wołyń. Kilkanaście kilometrów w linii prostej od granicy polsko-ukraińskiej. Stajemy kolumną samochodów na prowizorycznym parkingu, w miejscu, w którym kończy się asfalt i zaczyna bita droga. Środek lasu. Po prawej stronie, na pagórkach, pośrodku lasu jest niewielki cmentarzyk. Groby chaotycznie rozrzucone wśród drzew. Wiele drewnianych krzyży, większość przewiązanych biało czerwonymi wstążkami. Pomniczek z niewiele wyjaśniającym, poprawnym politycznie napisem. Pewnie gdyby napis miał być inny, nigdy by tu nie stał. Nie byłoby zgody. Z lokalną i obwodową administracją toczono walkę o treść, o każde słowo wyryte w kamieniu. Byle tylko nie wskazać sprawców okrutnej rzezi, która miała miejsce w dwóch pobliskich wsiach, dla których ten cmentarzyk był kiedyś cmentarzem parafialnym.
Jeden z członków grupy ekshumacyjnej Instytutu Pamięci Narodowej, z którą tu przyjechałem, zwraca moją uwagę na inne miejsce. Nieco z boku stoi krzyż na postumencie. Właściwie można go przeoczyć, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Pod nim, na kamiennej tabliczce, wyryto biblijny cytat: „Kainie, gdzie jest twój brat Abel?”. W Księdze Rodzaju Bóg zadał je Kainowi. Czy Stwórca nie wiedział, czego dopuścił się Kain? Wiedział i wezwał swym pytaniem bratobójcę do zmierzenia się z odpowiedzialnością za popełnioną zbrodnię.
Tu, w wołyńskim lesie pełnym krzyży, leżą pomordowani przez Ukraińców Polacy z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. To biblijne pytanie wołające z krzyża jest skierowane do sąsiadów ofiar, do Ukraińców. „Co się stało z waszymi braćmi? Co zrobiliście? Jaką ponosicie odpowiedzialność?”. To wezwanie do uznania prawdy o zbrodni i wzięcia za nią odpowiedzialności. Bóg upomniał się o Abla. Pamięć o rzezi na Wołyniu upomina się o zamordowanych mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, bo ofiary nie są anonimowe.
Co zrobiliście swoim braciom? Gdzie są ci, których zamordowaliście?
To pytania mające wymiar moralny i duchowy. Brzmią tym silniej, im bardziej człowiek zdaje sobie sprawę, dlaczego tutaj przyjechał.
1050 ofiar mordu
W miejscach, w których kiedyś były dwie wsie: Wola Ostrowiecka i Ostrówki, pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej od rana prowadzą prace ekshumacyjne. Po 82 latach od zbrodni. Są archeolodzy, medycy sądowi, logistycy, historycy. Wciąż nieznany jest los ponad 350 osób z ok. 1050 ofiar mordu z 30 sierpnia 1943 r. Pierwsze prace rozpoczęły się w Woli Ostrowieckiej, gdzie kiedyś było gospodarstwo Aleksandra Strażyca. Tutaj w 1943 r. wyprowadzano ludzi za stodołę i mordowanych wrzucano do dołu. Nad miejscem, gdzie ziemia skrywa szczątki niezidentyfikowanej liczby ofiar, stoją już dwa namioty. A na nich napis:
Powracamy po swoich