Jedność na pokaz. Polacy potrzebują rządu, który mówi prawdę
Jedność na pokaz. "Choć tweet Sikorskiego dziś zniknął, rosyjska propaganda miała już czym grać"

To nie są drobne wpadki – to amunicja dla Kremla. Taki taniec między pamięcią a zapomnieniem to nie polityka historyczna, lecz cynizm i czysta hipokryzja.
Rządzący w strachu apelują o ostrożność w przekazie, a Adam Szłapka przestrzega przed „pośpiechem” w informowaniu. Słuszne słowa, tyle że kierowane w niewłaściwą stronę. Bo to nie te „niedobre” media się kompromitują, lecz sami ministrowie. Marcin Bosacki wygłupił się na forum ONZ, a wcześniej Radosław Sikorski serwował światu narrację o rzekomym amerykańskim udziale w wysadzeniu Nord Streamu. To nie są drobne wpadki – to amunicja dla Kremla. I choć tweet Sikorskiego dziś zniknął, rosyjska propaganda miała już czym grać.
Tymczasem w Wyrykach wciąż leżą szczątki rakiety, którą oglądają mieszkańcy, a nie prokuratorzy. Telewizja wPolsce24 pokazuje dowody, a władza zamiast działać, obawia się, że prawda „naruszy jedność narodową”. Ale kto ją naprawdę narusza? Premier, który jednym tchem zarzuca opozycji prorosyjskość, zapominając o własnych błędach. To Tusk alarmował o „dronach atakujących budynki rządowe”, by później jego rzecznicy odkręcali tę dezinformację. To jego koledzy drwili przed laty ze Straży Granicznej, głosowali przeciw zaporze i stanowi wyjątkowemu. Dziś on sam staje na tle „pisowskiego muru” do zdjęć, jakby sam go zbudował.
