JAN ROKITA. Żydowska wojna o klauzulę rozsądku
JAN ROKITA. Żydowska wojna o klauzulę rozsądku. Netanjahu wciąż wygrywa, ale nie jest jasne czy panuje rozwojem zdarzeń

Kierując już siódmym kolejnym rządem, ten doświadczony polityk wpadł bowiem teraz w samo oko dwóch jednoczesnych cyklonów
Izraelski parlament uchylił właśnie jedną z najbardziej absurdalnych reguł ustrojowych obowiązujących dotąd w państwie żydowskim. To tzw. klauzula rozsądku, wedle której tamtejszy Sąd Najwyższy miał prawo unieważnić każdą decyzję rządu, o ile sędziowie uznali ją za „nierozsądną”.
Ta niezwykła i nieznana żadnej innej demokracji reguła ustrojowa czyniła dotąd z izraelskiego Sądu Najwyższego twór podobny do antycznego ateńskiego areopagu z czasu sprzed demokratycznych reform Klistenesa. Albo raczej (to będzie pewnie właściwsze porównanie) coś na kształt świętej społeczności biblijnych sędziów, którzy z woli Jahwe mieli czuwać na losami ludu wybranego, jeszcze nim nastali Dawid i Salomon, czyli przed tzw. epoką królewską.
