Herbatka i samoloty. Nieszczególnie wyrafinowana logika
Herbatka i samoloty. Prosta i nieszczególnie wyrafinowana logika, która od zarania dziejów towarzyszy sojuszom militarnym i wojnom

"Co zrobisz bowiem, jeśli mimo dostaw wszelkiej broni armia ukraińska jednak sobie z Moskalami nie poradzi?"
Europejski tour Wołodymra Zełenskiego zmusza do postawienia pytania o granice zaangażowania wolnego świata w toczącą się wojnę na Wschodzie.
Już po wielkiej mowie ukraińskiego prezydenta w Westminster Hall, która miała miejsce w ubiegłą środę, stało się jasne, że Zełenski ruszył do Europy, by zrobić wyłom we wspólnym zachodnim froncie odmowy wysyłki samolotów bojowych dla armii ukraińskiej. Najpierw hełm doborowego ukraińskiego pilota spektakularnie wręczony spikerowi Izby Gmin, na oczach zgromadzonej w Westminsterze całej elity brytyjskiego życia politycznego. Potem słowa o „skrzydłach wolności”, których potrzebuje Ukraina, o „pilotach, którzy na Ukrainie są dziś królami”, oraz polityczne wezwanie do budowy nowej proukraińskiej „koalicji samolotów”.
