Hałaśliwy straszak nuklearnyHałaśliwy straszak nuklearny. Wielkie zapowiedzi grzybów atomowych nad Europą, ni grama potwierdzenia w realnym świecie

Warto przypomnieć, że podczas tej inwazji Rosjanie już zajmowali tereny jednej z ukraińskich elektrowni atomowych – w samym Czarnobylu...
Ta wojna jest inwazją strachów – oprócz realnych działań militarnych i standardowej dezinformacji ruski mir próbuje wolnych ludzi sparaliżować lękiem przed nieznanymi, nieobliczalnymi skutkami oporu przeciw Kremlowi. Zagrożenie jądrowe spowodowane napięciem wokół Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze to kolejny straszak.
Najpierw co nieco o rosyjskiej propagandzie strachu. W marcu w ukraińskiej sieci pojawiła się informacja, że do inwazji włączają się oddziały Ramzana Kadyrowa, prezydenta Czeczenii. Kadyrowcy ze swoimi azjatyckimi brodami, odwoływaniem się do islamu i nożami przy pasie są synonimem grozy. Wśród mieszkańców ukraińskich miast przyfrontowych dało się odczuć lęk i niepokój spodziewanymi okrucieństwami. Miesiąc później świat zobaczył, jak jeden z wojowników czeczeńskiego satrapy przechwala się swoimi sukcesami na TikToku. W chwili gdy mówi, że „wypełnił swoje zadania na pięć z plusem”, wchodzi na minę i ginie rozerwany na miejscu. Równolegle internauci demaskują, że sam Kadyrow nie jest na Ukrainie, tylko preparuje przed kamerą groźne sceny wojenne, tak naprawdę siedząc wygodnie w pałacu. Wśród ukraińskich żołnierzy ukuł się komentarz o tiktokowym wojsku. Ostatecznie to kadyrowcy stali za wieloma wpadkami inwazji, a Putinowi bardziej posłużyli do terroryzowania Rosjan we własnych szeregach. To ważna lekcja – wiele z rozdmuchanych strachów nie ma pokrycia w faktach. Podobnie jest z zagrożeniem nuklearnym.
