Grenlandzka furia Europy. Trump ma racjęGrenlandzka furia Europy. "Pamięć o siłowej antykoncepcji i deportacjach dzieci - o brutalnych metodach rządu duńskiego"

Duńczycy, którzy kiedyś chcieli wyniszczyć Eskimosów, teraz manifestują z nimi pod hasłem: 'Grenlandia nie jest na sprzedaż'!
Trudno o bardziej niedorzeczny obrazek współczesnej polityki niż scenka z szefem autonomicznego rządu Grenlandii, który obwieszcza zdumionym Eskimosom wszczęcie przygotowań do wojny ze… Stanami Zjednoczonymi.
Ta surrealistyczna scenka naprawdę miała miejsce w Nuuk, głównym mieście Grenlandii, we wtorek, 20 stycznia 2026 r. Jej główny bohater to 35-letni Jens-Frederik Nielsen, nie tak dawno wybitny eskimoski badmintonista, a obecnie przywódca trójpartyjnej lewicowej koalicji, która od ubiegłego roku ma większość w parlamencie grenlandzkiej autonomii. Nielsen nakazał mieszkańcom wyspy natychmiastowe wyposażenie się w broń, amunicję, baterie i sprzęt wędkarski (rybactwo to w końcu główne zajęcie Eskimosów) oraz w 3 l wody na osobę oraz jedzenie na pięć dni. Grenlandia nie ma własnej armii, więc – jak można przypuszczać – Nielsen wyobraził sobie, iż Eskimosi mogliby użyć broni w antyamerykańskiej partyzantce, mogącej odegrać rolę pomocnika w wielkiej wojnie duńsko- (a może nawet europejsko-) amerykańskiej, która zapewne wkrótce wybuchnie.
