Globalna wojna o mózgi. Polityka asów
Globalna wojna o mózgi. Brakuje polityki polegającej na tym, by własnych asów zatrzymywać u siebie, a zagranicznych pozyskiwać

Dlatego Kanada, Australia i Nowa Zelandia preferują zapraszanie do siebie na stałe osób o wysokich kompetencjach kognitywnych.
O cywilizacyjnym i ekonomicznym sukcesie w przyszłości przesądzi posiadanie wysoko wykwalifikowanych i kompetentnych kadr. Dziś największy potencjał takich pracowników mają kraje Azji Wschodniej. Dlaczego?
W 2017 r. Donald Trump zainicjował politykę repatriacji miejsc pracy z Chin do USA. Wezwał rodzimych przedsiębiorców, by zamykali swoje fabryki w Państwie Środka i otwierali je z powrotem w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem ówczesnego lokatora Białego Domu wieloletnia polityka polegająca na przenoszeniu produkcji do Chin spowodowała z jednej strony uzależnienie amerykańskiej gospodarki od Pekinu, z drugiej zaś zubożenie klasy średniej oraz widmo bezrobocia w USA. Popierający go eksperci wskazywali, że w ciągu ostatnich kilku dekad znikł jeden z głównych atutów przemawiających za budowaniem fabryk w Azji, a mianowicie niskie koszty pracy. Chińczycy zaczęli się bogacić, a w związku z tym tania siła robocza przestała być tania.
