Fałszywe wojny opozycji. Dramaturgia pod publiczkę
Fałszywe wojny opozycji. Po stronie opozycji nie dzieje się nic przełomowego, więc trzeba sugerować, że jednak się dzieje

Po stronie opozycji mamy fałszywe wojny próbujące zmylić PiS i zamieszać w głowach wyborcom.
Po stronie opozycji realnie nie dzieje się nic przełomowego, więc trzeba sugerować, że jednak się dzieje i toczą się wielkie bitwy.
Opozycja wie już dwie rzeczy: że prawie na pewno nie będzie wcześniejszych wyborów parlamentarnych ani nie dojdzie do jej zjednoczenia w postaci jednego bloku. Platforma Obywatelska i Donald Tusk zrozumieli, że za wcześnie wystartowali z kampanią wyborczą oraz zbyt nachalnie namawiali potencjalnych sojuszników do współpracy. Polska 2050 Szymona Hołowni nie ma nic nowego ani przełomowego do zaproponowania, więc raczej nie jest w stanie być ośrodkiem jednoczącym dla innych. Koalicja Polska realnie się nie powiększa, a miała stanowić trzon dużego bloku centrowo-konserwatywnego. Z kolei Lewica ma taki problem, że właściwie nikt nie chce zawierać z nią koalicji, gdyż można ideowo ewoluować w stronę lewicy ( jak Platforma Obywatelska), ale nie brać na pokład lewicy już istniejącej.
