Edukacja zdrowotna, czyli choroba. "Obowiązkowa propaganda!"Edukacja zdrowotna, czyli choroba. Masturbacja, aborcja, wyzwolenie. "Sprzeciw?" Nowacka: Nie obchodzi mnie to

Pornografia na wyciągnięcie ręki. A przedmiot? Propagowane w nim treści, będą obowiązkowe tak w szkołach publicznych, jak prywatnych czy społecznych, w tym katolickich, a także w edukacji domowej.
„Konsultacje społeczne” dotyczące podstawy programowej „edukacji zdrowotnej”, czyli nowego przedmiotu w szkole podstawowej i średniej, zakończyły się 21 listopada br. Na naszych łamach pisze o tym jak zwykle kompetentnie Dorota Łosiewicz. Rzecz jest jednak na tyle poważna, że warto do niej wracać.
O tym, że MEN nie traktował poważnie ogłoszonych przez siebie „konsultacji”, świadczy nie tylko czas trzech tygodni, które na nie przeznaczył. Minister Nowacka pytana przez dziennikarzy o sprzeciw rodziców wobec nowego przedmiotu odpowiedziała: „Nie obchodzi mnie, co boli Ordo Iuris!”.
