Dyktatura Tuska. Zagrożone są instytucje polskich interesów
Dyktatura Tuska. "Zagrożone są wszystkie instytucje, które stały na straży polskich interesów narodowych"

Skrajnie lewicowe posunięcia oddające skład rządu Tuska, w którym nie tylko edukacja i nauka, lecz także inne ministerstwa są reprezentowane przez ludzi o jawnie antynarodowych poglądach.
Jak było do przewidzenia, totalna opozycja po utworzeniu rządu Donalda Tuska zaprowadza totalitarną władzę. W pierwszej kolejności zamach na media publiczne. Jakaś powtórka ze stanu wojennego, akcji o kryptonimie „Azalia”, kiedy wojsko, SB i ZOMO w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. zajęły wszystkie obiekty radia i telewizji. Zamach, pucz, rewolta? Jedno jest oczywiste. Wtedy i dziś drastycznie złamano prawo. Zaprowadzono „porządki” metodą faktów dokonanych i siłą (tzw. silni ludzie), przy pomocy firm ochroniarskich.
Pierwszy cel ataku na demokrację wszystkich totalitarnych władz jest ten sam – opanowanie mediów. Stąd wyłączenia sygnału telewizyjnego, przejęcie anten, likwidacja anglojęzycznej TVP World, skasowanie krytycznych wobec władzy tekstów ze stron internetowych, wprowadzenie nowych emisji i programów. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc w przejęciu mediów publicznych ze strony zakamuflowanych, zawsze „ważnych” pracowników PR i TV. Nie jest tajemnicą, że znaczna część pracowników TVP na Woronicza i w Polskim Radiu witała nowe władze z satysfakcją. Pisowskie władze tolerowały te osoby, a oni szykowali się do przejęcia mediów, wiedząc, że „PiS szczeka, ale nie gryzie”. Weterani tych instytucji potwierdzają, że w publicznych mediach od samego początku dominowali ludzie wywodzący się z wojska, milicji, tajnych służb komunistycznych i ich rodzin. Wiedział o tym ppłk Bartłomiej Sienkiewicz, któremu jako ministrowi kultury powierzono pierwsze „kulturalne” zadanie – pacyfikację mediów publicznych. Jak kiedyś wspominał pisarce Barbarze Wachowicz, był pierwszym niemianowanym członkiem MSW, jeszcze komunistycznego, i brał udział w procesach weryfikacyjnych oraz tworzeniu nowych służb specjalnych. Dziś to dzięki niemu starzy komunistyczni towarzysze mogli się pojawić na swoich stanowiskach. Zamach na media wymagał długich przygotowań, o których wiemy coraz więcej. Także ta strona puczu będzie kiedyś dokładnie opisana.
