Felieton
Dydaktyka i zabawa. "A chciałem zapłakać po drągalu z La Manchy"
Dydaktyka i zabawa. Mamy zaskakującą aluzję do „uśmiechniętej władzy”. Natura opowieści jest chaotyczna. Wszystko się komplikuje

Artykuł premium
Dołącz„Don Kichot” Bartosza Cwalińskiego i Jakuba Zalasy w częstochowskim Teatrze im. Adama Mickiewicza dzieje się nie w XVII w., ale zawsze, czyli nigdy. Za dużo w nim schematów współczesnej, „przetwórczej” dramaturgii. Choć robota teatralna bywa niezła.
To spektakl „według Miguela de Cervantesa” tylko z nazwy. Napisał to Bartosz Cwaliński, a choć schemat fabularny jest podobny jak w utworze z początku XVII w., wszystko musi być przetkane współczesnymi gadżetami i językiem. Niestety także mnożonymi wulgaryzmami. „K…” czy „p…” mają dowodzić, że autor ma kontakt ze współczesnością. Typowe.
