DOMINIK ZDORT. Baby jeżdżą inaczej
DOMINIK ZDORT. Baby jeżdżą inaczej. "Automobilowa wyższość facetów nad babami to polityczna niepoprawność"

Nikt nie zaatakuje dziennikarza, który stwierdza, że piraci drogowi to pewni siebie młodzi mężczyźni pod wpływem testosteronu. I kieruje nimi męska potrzeba rywalizacji.
Napisać, że kobiety gorzej jeżdżą samochodem niż mężczyźni, to seksizm. Dodać, że utrudniają ruch, bo ciągle się wahają, nie wiedzą, na który pas zjechać, gdzie zaparkować, to skandal.
A jeśli się dorzuci jeszcze parę przykładów o paniach, które tak opanowały jazdę po mieście, by nigdy na skrzyżowaniu nie musiały skręcać w lewo, to już kryminał. Sąd mizoginowi wyrażającemu takie opinie najpewniej nie odpuści i nawet jeśli za kratki nie wsadzi, to wiele godzin prac społecznych (najlepiej jako pomywacz w klinice aborcyjnej) stanie się nieuniknione. Wiadomo: stereotypy trzeba zwalczać, bo przecież baby wcale nie są inne, są takie same – a to oznacza, że nawet lepsze.
