Do boju! Generalnie jesteśmy uśmiechnięci
Do boju! Ech, gdyby jedna lista wypaliła, to by nam Kosiniak chociaż działaczy wiejskich nagonił

Poprzez uśmiech chcemy wyrazić swoją najgłębszą niechęć, obrzydzenie, pogardę dla zła, czyli PiS.
Bystrieje… Bystrieje! K marszu! Nie po to podpisywałem zgodę na informowanie Putina o działaniach kontrwywiadowczych, żebyście teraz się ociągali.
Co to, na Sybir was wiozą czy co? Czekaj, po której stronie Wisły my jesteśmy? To czemu ja mówię po rosyjsku? Wróć, to znaczy idźcie, ale przestańcie już z tą „Międzynarodówką”, pani Krysiu, taka aktorka, a już nie ma czego śpiewać? No, widzę, że pani na wózku jedzie, ale może lepiej o tej wariatce albo że na zakręcie pani jest i sr…ją pani na głowę? A ty co się patrzysz? Też jesteś gwiazdą? Haus… Haus! Na mahsz! To znaczy marsz. Jednak będę mówił po polsku, gdyż myślę, że polskość to nienormalność. No, kto normalny patrzy na tłum i widzi „ponad milion osób”, gdy policja mówi o 100 tys.? Kto by się upierał, że było dziesięć razy więcej niż sam zgłaszał przed imprezą? Co zrobić, tak trzeba, miała być bańka, to będzie. Po marszu. Raz, dwa, lewa, lewa… À propos, gdzie Czarzasty z Biedroniem? Będą w krzakach siedzieć, jak Hołownia-Kamysz? Żeby mnie tylko nie przykryli, w sensie przemówień, oczywiście. Idziemy, panowie, idziemy! I żeby tam żadnej baby, w sensie kobiety, nie było z przodu widać. Pan Robercik wystarczy. No i Weronika, czy jak ona się nazywa? Ta najmłodsza kandydatka? Wiktoria? Jak zwycięstwo? Ale jaja. Myślałem, że najmłodsze na listach mamy tego, to znaczy tą, w każdym razie aktywiszcze, rzecznicze, człończe Zielonych. Też młode osóbstwo czy jakoś tak.
