Dno rosyjskich możliwości już widać. "Ćwiczenia nuklearne"
Dno rosyjskich możliwości już widać. Putin jest gotowy eskalować wojnę

Wojna na Ukrainie to „przede wszystkim konflikt artylerii, piechoty i dronów”. Rosyjska gospodarka jest „na sterydach, grozi jej hiperinflacja. Mimo to Rosja będzie atakować, nie licząc się z własnymi stratami.
Nie jest prawdą, że możliwości prowadzenia wojny przez Rosję są nieograniczone. To dlatego Putin zwiększa teraz presję na froncie, mając nadzieję, że to, co teraz zdobędzie, zachowa w przyszłości.
Mark Rutte, sekretarz generalny NATO, przyznał niedawno, że z obliczeń służb wywiadowczych państw członkowskich wynika, iż Rosja straciła w wojnie na Ukrainie 600 tys. ludzi. Dane ukraińskie mówią, że może to być nawet 690 tys. zabitych i rannych, z czego liczbę poległych po rosyjskiej stronie szacuje się na co najmniej 200 tys. osób. W ostatnich dniach w związku z rosnącą presją wojskową rosyjskie straty przekraczają 1 tys. osób dziennie i osiągają poziom nawet 10 tys. tygodniowo. Co prawda, jak przyznał publicznie gen. Dmytro Marczenko, „nasz front w Donbasie się załamał” i Rosjanie znacznie szybciej niż wcześniej posuwają się naprzód, ale ich uporczywe ataki oznaczają też ogromne straty w ludziach i sprzęcie.
