Czy Tusk pójdzie na wojnę w obronie polskiego rolnictwa?
Czy Tusk pójdzie na wojnę z Niemcami w obronie polskiego rolnictwa?

Ceną zapatrzenia premiera w Unię będzie katastrofa polskiego rolnictwa. Ale co to Tuska obchodzi? Rolnicy nie są jego elektoratem.
Donald Tusk ogłosił, że nie zaakceptuje zabójczej dla rolnictwa umowy handlowej z południowoamerykańską wspólnotą gospodarczą Mercosur. Z tego powodu PSL ogłasza swoje zwycięstwo. A główni zainteresowani, czyli polscy rolnicy, nie ufają tej obietnicy. Uważają, że Tusk ich oszuka, bo ostry sprzeciw wobec tej umowy oznacza wojnę z Niemcami i Brukselą. A nie wierzą w to, że premier jest gotowy na taką walkę.
Umowa handlowa między Unią Europejską a południowoamerykańską wspólnotą gospodarczą Mercosur nie jest na razie dostrzegana przez opinię publiczną. Nie stanowi istotnego tematu debaty publicznej. Było trochę protestów rolniczych w tej sprawie, nie przebiły się jednak one do świadomości ogółu społeczeństwa. A temat jest wyjątkowo ważny: zawarcie układu z Mercosur oznacza cios dla rolnictwa Polski oraz większości innych krajów UE. Stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Polski i całej Europy, a także zaprzeczenie dotychczasowej polityki rolnej Wspólnoty, czyli uznania, że jej podstawą są rodzinne farmy i gospodarstwa.
