Czy tego chcemy? "44 proc. wszystkich rozbojów ma miejsce w Brukseli"Czy tego chcemy? "57 proc. francuskich muzułmanów deklarowało wyższość prawa szariatu"

Przez wiele lat określenie „strefy no-go” było traktowane przez znaczną część europejskich elit politycznych i medialnych jako przesada lub wręcz mit wykorzystywany przez środowiska krytyczne wobec masowej migracji. Tymczasem kolejne zamachy terrorystyczne, eksplozja przestępczości zorganizowanej, zamieszki uliczne oraz narastające problemy z egzekwowaniem prawa sprawiły, że problem ten coraz częściej staje się przedmiotem analiz ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem.
Podczas Dni Studyjnych Grupy EKR w Warszawie poświęconych bezpieczeństwu sekretarz generalny francuskiego Obserwatorium Imigracji i Demografii Maxime Hemery-Aymar, autor opracowania „Strefy no-go: imigracja, islamizacja i powstawanie społeczeństw równoległych”, przygotowanego na zlecenie ośrodka analitycznego New Direction, przedstawił wyniki swojej raportu. Wynika z niego, że w Unii Europejskiej może obecnie istnieć od 900 do 1 tys. obszarów, nad którymi państwa w różnym stopniu utraciły kontrolę i funkcjonują one jako społeczeństwa równoległe. Autor nie twierdzi, że są to dzielnice całkowicie niedostępne dla policji, lecz miejsca, w których państwo przestaje być jedynym źródłem prawa, bezpieczeństwa i autorytetu.
Czym jest strefa „no-go”?
Ponieważ ani Komisja Europejska, ani żadne inne instytucje unijne nie stworzyły oficjalnej definicji tego zjawiska, autor raportu opracował własny system oceny bazujący na 11 wskaźnikach, obejmujących trzy podstawowe obszary.
Pierwszym jest poziom przestępczości. Ocenie podlega liczba zabójstw, przestępstw seksualnych i rozbojów przekraczająca dwukrotnie średnią unijną, obecność gangów młodzieżowych oraz zamieszki w ciągu ostatnich pięciu lat.
Drugim filarem są oznaki powstawania społeczeństwa równoległego. Należą do nich wysokie bezrobocie, masowe porzucanie edukacji oraz pojawianie się norm społecznych sprzecznych z europejskim porządkiem prawnym, takich jak antysemityzm, ograniczanie praw kobiet czy presja wobec osób homoseksualnych.
Trzecim elementem jest wycofywanie się państwa. Obejmuje ono ataki na policję i straż pożarną, utrudniony dostęp służb ratunkowych oraz zastępowanie instytucji publicznych przez organizacje niepaństwowe lub lokalne struktury społeczne.
Na podstawie tych kryteriów powstała pięciostopniowa skala zagrożenia – od obszarów wysokiego ryzyka po strefy krytyczne.
Mapa utraconych dzielnic
Najwyższe noty otrzymały Franc-Moisin w Saint-Denis (10 pkt), La Castellane w Marsylii (9,4 pkt), Molenbeek w Brukseli (9,4 pkt), Rosengård w Malmö (9,4 pkt), Mistral w Grenoble (8,8 pkt), Aurora w Turynie (8,8 pkt) oraz Marxloh w Duisburgu (8,8 pkt).
