Cztery lata do następnej wojny
Cztery lata do następnej wojny. Gwarancje bezpieczeństwa naszego regionu mogłyby bardzo szybko utracić realną moc

Dla takiego kraju jak Polska w tym wszystkim jest tylko jedna rzecz naprawdę doniosła...
Wedle raportu ogłoszonego na łamach „Journal of Indo-Pacific Affairs”, profesjonalnego magazynu US Air Force, chińska inwazja na Tajwan nastąpi z praktyczną pewnością najwcześniej w 2027 r., a najpóźniej w 2030 r.
72-letni Terry Gou to twórca jednego ze spektakularnych sukcesów gospodarczych Tajwanu, czyli koncernu Foxconn, globalnego dostawcy podzespołów elektronicznych, zatrudniającego grubo ponad 1 mln pracowników. Ale od jakiegoś czasu ekscentryczny pan Gou, porównywany niekiedy z Trumpem, wszedł aktywnie do polityki, zaś jego celem jest bycie wybranym na prezydenta kraju. Nie udało mu się to w 2019 r., gdy przegrał prawybory w Kuomintangu, czyli głównej partii opozycyjnej, ale widać, że nie zamierza poniechać starań. W ubiegłym tygodniu właśnie zgłosił swoją kandydaturę w kolejnych wyborach, które na Tajwanie odbędą się w styczniu 2024 r. Faworytem w przyszłorocznym głosowaniu jest na razie Lai Ching-te, dotychczasowy wiceprezydent z ramienia rządzącej Demokratycznej Partii Postępu (DPP). Ale miliarder Gou próbuje stworzyć ostrą i wyrazistą alternatywę dla rządów DPP. Wykorzystuje do tego ( jak zwykle w takich razach) liczne przypadki korupcji polityków DPP, ale przede wszystkim obiecuje zlikwidowanie wiszącego nad krajem niebezpieczeństwa chińskiej inwazji.
