Czas łupów. Czas Tuska: Likwidacja, zamykanie, sprzedaż
Czas łupów: Likwidacja firm, bezrobocie 20%, zamykanie szpitali, kryzys rolników i transportu, droga energia, wieś w obce ręce

Premier zdaje się nie panować nad własnym rządem. Obecna władza nie podejmuje żadnych działań na rzecz poprawy kondycji gospodarczej Polski ani jakości życia obywateli. Przedsiębiorstwa są likwidowane, bezrobocie przekroczyło 20%, szpitale i usługi publiczne są zamykane, a inwestycje wstrzymane. Kryzys dotyka rolników i branżę transportową, zagraniczny kapitał ucieka z kraju. Tymczasem wyborcza klientela Tuska utrzymuje swoje przywileje i elitarny status. Polska staje się jedynie lokajem obcych rządów – wprowadzany jest podatek katastralny, ceny energii rosną, a wieś trafia w cudze ręce.
Pod rządami Tuska następuje odwrót od polityki społecznej, którą wprowadził PiS. Zmienił się kierunek transferu pieniędzy. Dotąd szły one do kieszeni uboższej części społeczeństwa, a teraz będą zasilać najbogatszych.
Ogłoszony przez Donalda Tuska plan „deregulacji gospodarki” (cokolwiek by to miało znaczyć) można traktować w kategoriach kolejnego projektu propagandowego obecnej władzy. Bo to przecież nie pierwsza akcja tego rodzaju. Niektórzy pewnie jeszcze pamiętają, że za swoich poprzednich Tusk rządów rzucił w 2007 r. hasło „Przyjazne państwo” i zlecił Palikotowi walkę z biurokracją. Było wówczas trochę wrzawy medialnej i na niej się skończyło. Co więcej, premier zdaje się w ogóle nie ogarniać własnego rządu. Okazało się bowiem, że pełnomocnik ds. deregulacji w jego gabinecie istnieje, ale premier nie miał o tym pojęcia, więc zaproponował współpracę w tej sprawie znanemu biznesmenowi Rafałowi Brzosce.
