Czarne scenariusze. Nienawiść niektórych sąsiadów do Polski
Czarne scenariusze. "Nienawiść niektórych sąsiadów do Polski jest tak ogromna, że nie ma na nią skali"

Nie możemy być wiecznie zdziwieni i zaskoczeni tym, że mamy wrogów. Nie adresuję tych słów do żadnych władz, lecz do wszystkich, którzy czują się Polakami.
Nie chcę uchodzić za jakiegoś podejrzliwca, ale przy tych wszystkich numerach, które wyczyniają wrogowie Polski, nie należy chyba wykluczać celowego zatrucia Odry przez specjalistów od nowiczoka lub podobnych substancji. Przykro o tym mówić, ale ilość kalumnii rzucanych na nasz kraj jest tak wielka, że obowiązkiem staje się przewidywanie najbardziej niewyobrażalnych wariantów dywersji.
Komu z rozsądnych ludzi dwa lata temu przyszłoby do głowy, że władze Białorusi będą celowo sprowadzać migrantów z dalekich kontynentów, by ich w Białowieży wpychać na graniczne druty? Kto wpadłby na myśl kilkanaście lat temu, że sąsiednie państwo doprowadzi w pokojowym czasie do zamachu na samolot z polskim prezydentem na pokładzie? Czy ktoś w momencie wstępowania do Unii Europejskiej, przy dźwiękach „Ody do radości”, mógł wyobrazić sobie padające w Brukseli słowa o potrzebie zagłodzenia Polski i blokadę należnych nam funduszy? Czy komuś przed rokiem wydawała się możliwa barbarzyńska napaść Rosji na Ukrainę? Czy ktoś wyobrażał sobie wiosną, że latem w Odrze wymrą wszystkie ryby w ilości 100 ton? Wierzyć się nie chce, że to w ogóle jest możliwe. A jednak się stało.
