Co nie podlega dyskusji? "Dominacja kłamstwa"
Co nie podlega dyskusji? "Dominacja kłamstwa jest przerażająca"

"Niechże ją wreszcie ktoś wyrzuci z rządu, bo przykro patrzeć"
Kiedyś Donald Tusk powiedział, że zależność Donalda Trumpa od Rosji nie podlega dyskusji. Co to teraz dla nas oznacza? Możemy o tym dyskutować czy nie? Politycy codziennie wygadują wiele głupstw i nikt do tego nie wraca, bo szkoda czasu i atłasu, jak mawiał mój dziadek. Lecz w tym przypadku sprawa jest nie do ukrycia. Duży Donald został wybrany na prezydenta przez naród amerykański i ma zamiar podyskutować z małym Donaldem, skąd się dowiedział o jego zwerbowaniu przez Rosję. Do Amerykanów dołączają ciekawscy Polacy, ponieważ w międzyczasie mały Donald stał się premierem kraju nad Wisłą popieranym przez unijne media. A my wszyscy ponosimy odpowiedzialność za jego poczynania. „To nie podlega dyskusji”!
Ale dyskutować można w chałupie, na zebraniu lub w mediach. Liczy się skala. Wolność słowa na podwórku ma inny zasięg niż wolność słowa w mediach narodowych. Więc przypomnijmy, że rząd im. 13 grudnia zaczął urzędowanie od zawłaszczenia Polskiego Radia i Telewizji Polskiej w sposób bezprawny i nielegalny. Chwała Bogu istnieją jeszcze miejsca w których można wyrażać dowolne poglądy, takie jak telewizja wPolsce24, TV Republika, lecz daleko do równowagi. Dominacja kłamstwa jest przerażająca. Przypadek z ostatnich dni: ministerka udająca magisterkę. Feministki ustaliły, że należy mówić „magistra” wbrew językowej tradycji. Per analogiam sam duch języka, bez instrukcji genderystów, ustanowił, że mówimy „nauczycielka, dyrektorka”, a nie ta nauczyciela, ta dyrektora… itp. Wracając do haniebnej ministerki bez magisterki, niechże ją wreszcie ktoś wyrzuci z rządu, bo przykro patrzeć na fizjonomię przynoszącą wstyd nie tylko marnemu rządowi, lecz także nam wszystkim. W skrócie: to nie jest fizys na kryzys!
