Cerkiewna dywersja w Afryce. Fala "pozyskania" księżyCerkiewna dywersja w Afryce. Fala "nawróceń"? Przekupieni księża. Udało się ich „pozyskać” przez Rosjanina

Rosjanin zaproponował biednym, miejscowym duchownym pięciokrotnie wyższe wynagrodzenia, o ile wypowiedzą posłuszeństwo patriarchatowi greckiemu. Do tej pory Moskwie udało się „pozyskać” 250 księży w 32 państwach afrykańskich
Moskwa rozbudowuje wpływy w Afryce, wykorzystując do tego najemników i popierając antyzachodnie zamachy stanu. Ale nie tylko. Inną formą jest działalność misyjna, zorganizowana i wspierana przez państwo.
Jak ona wygląda w praktyce, opisują reporterzy szwajcarskiego dziennika „Neue Zürcher Zeitung” na przykładzie Kenii, gdzie w ostatnich latach dynamicznie rozwija się prawosławie uznające zwierzchność patriarchatu w Moskwie. O. Romanos z południowo-zachodniej prowincji Kenii, który wraz z proboszczami kilku sąsiednich cerkwi zmienił swoją przynależność, opowiedział dziennikarzom, że jego decyzja była związana z „przybyciem ojca Jerzego”. To Rosjanin, będący głównym misjonarzem Cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego w Afryce. Przybysz zaproponował miejscowym duchownym pięciokrotnie wyższe wynagrodzenia, o ile wypowiedzą posłuszeństwo patriarchatowi greckiemu, którego zwierzchność uznaje kenijska Cerkiew.
