Brutalny pragmatyzm. Krótkowzroczność KijowaBrutalny pragmatyzm. "W polityce Kijowa jest wiele krótkowzroczności, kierowania się partykularnymi interesami

Polityczne i finansowe poparcie głównych państw europejskich, w tym przede wszystkim Niemiec, potrzebne jest Zełenskiemu.
Kijów stojący w obliczu wstrzymania amerykańskiej pomocy wojskowej i chcący rozbudować własne możliwości sektora zbrojeniowego bardziej woli rozmawiać z wielkimi graczami niźli pełnymi dobrej woli, ale jednak detalistami. Dlatego stawia na Berlin i niemieckie wpływy w Unii Europejskiej.
Pod koniec stycznia Wołodymir Zełenski udzielił w Kijowie wywiadu „Tagesshau”, najstarszemu niemieckiemu programowi informacyjnemu emitowanemu w telewizji ARD. Powiedział, że „chciałby”, aby Niemcy, które mają najsilniejszą w Europie gospodarkę, „skonsolidowały wokół siebie” kontynent i odegrały rolę kraju wiodącego, jeśli chodzi o kwestie pomocy dla Ukrainy. Niektórzy zabierający publicznie głos ukraińscy eksperci uważają nawet, że Berlin dołączył już do grona państw „jastrzębich”, jeśli brać pod uwagę ich stosunek do Rosji, co daje nadzieję Kijowowi, że strumień pomocy dla Ukrainy nie ustanie w związku z zaostrzającą się polityczną walką w Stanach Zjednoczonych. Jeśli Ameryka przestanie być donatorem lub zmniejszy skalę swego zaangażowania, to jej miejsce może zająć Europa pod wodzą Berlina. Tacy europejscy przywódcy, jak Emmanuel Macron, podsycają te nadzieje deklarując, że „niezależnie od tego, co postanowią Stany Zjednoczone”, Unia musi być gotowa, aby wspierać gospodarkę i wysiłek wojenny Ukrainy „tak długo, jak to będzie niezbędne”.
