Architekt, urbanista, eseista. Mój przyjaciel
Architekt, urbanista, eseista. Mój przyjaciel. "Po wojnie intensywnie pracował w stolicy, projektując i nadzorując odbudowę"

Wiele prac wykonał dla archikatedry warszawskiej, m.in. kaplicę prymasa Stefana Wyszyńskiego , kaplicę Zasłużonych Polaków, sarkofagi: Prymasa Tysiąclecia...
Tym razem pragnę przypomnieć całkiem zapomnianego wybitnego architekta (profesora zwyczajnego architektury, mającego także specjalny tytuł tzw. architekta twórcy), urbanistę i niezwykłego eseistę, którego dzieła trwają i będą długo trwać w Krakowie, Gdyni, Poznaniu, Warszawie i w wielu innych miejscach w Polsce. Mowa o prof. Bolesławie Szmidcie (1908–1995), którego mam zaszczyt uważać za swojego przyjaciela i mentora.
Odkrył on przede mną nowy świat bogactwa form i układów przestrzennych oraz ukazał walory oryginalnego języka, którym tylko on potrafił mówić oraz pisać o architekturze i przestrzeni urbanistycznej. A jego książka pt. „Ład przestrzeni” – oprócz 110 prac naukowych poświęconych architekturze, a szczególnie budownictwu przemysłowemu (które uważał za największą przestrzeń wolności projektanta) – jest i pozostanie wyznacznikiem porządku we wszelkich grach form przestrzennych.
