Ameryka chce wygrać tę wojnęAmeryka chce wygrać tę wojnę. Rosja słabnie, a z przegrywającymi nikt nie chce wiązać swego losu

Władimir Putin „nigdy nie wyobrażał sobie, że świat opowie się za Ukrainą tak szybko i tak pewnie”.
Niedawna podróż do Kijowa szefa Departamentu Stanu Antony’ego Blinkena i kierującego Pentagonem Lloyda Austina, złożone przez nich deklaracje i podjęte równolegle przez Waszyngton działania potwierdzają, że Ameryka chce wygrać wojnę na Ukrainie i uważa, że zwycięstwo jest scenariuszem realnym.
USA chcą wygrać wojnę nie tylko dlatego, że w rosyjskiej narracji publicznej i wypowiedziach samego Putina brzmią deklaracje, w myśl których Rosja, atakując Ukrainę, uderzyła w cały blok Zachodu i ewentualne zwycięstwo jest tylko pierwszym krokiem na drodze do zaprowadzenia rosyjskich porządków w Europie. Równie istotne jest to, o czym otwarcie mówił w Kijowie Lloyd Austin, że opór Ukrainy pokazał sceptykom w Waszyngtonie, iż Rosja może tę wojnę przegrać. Wyjdzie więc z niej na tyle osłabiona, że nie tylko nie będzie w stanie przez długie lata wznowić swoich planów imperialnych, lecz również jej porażka wpłynie na siłę duetu rosyjsko-chińskiego. A to oznacza, że pojawiła się historyczna szansa przesunięcia relacji sił w batalii o prymat w świecie na stronę Stanów Zjednoczonych. I dlatego Ameryka wraca do gry.
