ADAMSKI POLECA: Serce reżysera. Posmak dzieciństwa
ADAMSKI POLECA: Serce reżysera. Smith zaprosił mnie na nostalgiczną, ale hermetyczną imprezę z posmakiem taśmy VHS z dzieciństwa

Ten film jest jak impreza boomerska dzieciaków lat 90., którzy narzekają, że świat przyspieszył i pogrążył się w chaosie...
Jest dziś moda wśród filmowców, by powracać do swojego dzieciństwa i młodości. Steven Spielberg w „Fabelmanach”, Kenneth Branagh w „Belfaście”, Paolo Sorrentino w „To była ręka Boga”, Alfonso Cuaróna i jego „Roma”, „Ból i blask” Pedro Almodóvara – to tylko kilka tytułów z ostatnich lat, w których reżyserzy wzorem Filipa Mosza z „Amatora” Kieślowskiego kierują kamerę na samych siebie.
W Polsce to samo zrobił ostatnio Lech Majewski w „Brigitte Bardot cudowna” i Patryk Vega w zdumiewająco kuriozalnej „Niewidzialnej wojnie”. Kevin Smith w „Sprzedawcach 3” idzie jeszcze dalej. Nie tylko stawia kropkę nad i w opowieści, która w 1994 r. wprowadziła tego filmowego amatora z New Jersey do świata amerykańskiego kina niezależnego, lecz także pokazuje światu swoją chorobę, co notabene upodabnia film do „Vala”.
