18 czerwca kubański parlament przegłosował największą reformę gospodarczą od czasu rewolucji Fidela Castro w 1959 r. Szeroko zakrojony pakiet 176 reform ma na celu sprywatyzowanie znacznej części gospodarki i otwarcie jej na zagraniczny kapitał. Wśród zmian znalazły się m.in. możliwość zakupu udziałów w przedsiębiorstwach państwowych, liberalizacja sektora bankowego oraz otwarcie infrastruktury telekomunikacyjnej dla zagranicznych inwestorów.
Zdaniem analityków skala zmian pokazuje desperację reżimu. Gospodarka Kuby skurczyła się od 2020 r. nawet o 15 proc. Recesja trwa już trzeci rok z rzędu. Do tego dochodzi wysoki – nieoficjalnie nawet trzycyfrowy – poziom inflacji. Gorzej jest tylko w pogrążonym w chaosie Haiti. Sytuacja znacznie pogorszyła się po tym, jak ustały dostawy ropy z Wenezueli.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/764097-ostatnia-deska-ratunku-kuba-to-panstwo-upadle
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.