Premier czeka. Patrzy. Obserwuje. Gryzie paznokcie i knuje: jak z tego wyjść? Jak to rozbabrać, kogo rzucić do robienia sztucznej mgły? Giertych? Zawsze jest dobry, bo nie cofnie się przed najpodlejszymi numerami. Arłukowicz? Wciąż ma u nas dług wdzięczności, a do tego jest lekarzem – nadaje się idealnie. Może wyśmieje tomografię zwłok jakimś Tutanchamonem? Ale szef rządu wie, że sam także musi dorzucić do pieca. I robi to.
Wiarygodny był dla niego patus Murański, ale doświadczony, odważny chirurg wiarygodny nie jest. Tusk odbiera mu ten przymiot, jeszcze zanim skończy się przesłuchanie dr. Emila Jędrzejewskiego. To standard rodem z krainy Putina, a nie z rzekomo liberalnej demokracji. Ustawia w ten sposób prokuraturę, dając jasny sygnał: tego sygnalistę trzeba zniszczyć, przycisnąć do…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/763568-gwozdz-dla-tuska-to-standard-rodem-z-krainy-putina
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.