Dziś trochę mniej wesoło, bo sytuacja nas do tego zmusza. Dobre stosunki polsko-ukraińskie nadal stoją pod znakiem zapytania. Na razie niewiele wskazuje na to, by Wołodymyr Zełenski cofnął decyzję o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” Centrum Operacji Specjalnych Północ. Do tego wszystkiego Kijów może zapomnieć o NATO. Ten poważny kryzys wywołało przede wszystkim głupie cwaniactwo państw europejskich i odmowa ze strony USA dalszego pełnienia roli dojonego frajera. Poza tym po postawieniu przez nowy rząd w Budapeszcie żądań odnośnie do statusu mniejszości węgierskiej na Ukrainie, kanclerz Niemiec Friedrich Merz poinformował prezydenta Zełenskiego, że wszystko, czego Ukraina może się spodziewać, to status państwa stowarzyszonego z UE. O pełnej akcesji Kijów może na razie zapomnieć. Ukraina staje zatem w obliczu kluczowego kryzysu politycznego, może największego od 2014 r. Cele polityczne wojny – wstąpienie do NATO i UE – na razie są nieosiągalne.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/763073-ogniem-na-wprost-konsekwencje-ozywiania-upiorow
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.