Minister Jacek Saryusz-Wolski opublikował niedawno na swoim profilu na platformie X następujący cytat: „Dla Arystotelesa demokracja jest możliwa jedynie wśród jednorodnych grup etnicznych, podczas gdy despoci zawsze rządzili wysoce zróżnicowanymi społeczeństwami. Społeczeństwo wieloetniczne jest zatem z konieczności antydemokratyczne i chaotyczne, gdyż brakuje mu philia – głębokiej, z krwi i kości braterskiej wspólnoty obywateli”.
Arystoteles wiedział, że demokracja jest krucha. Nie dlatego, że ludzie są źli, ale dlatego, że wymaga philia. To greckie słowo tłumaczone wprost oznacza nie tylko „przyjaźń”, lecz także coś głębszego: poczucie przynależności do tej samej wspólnoty, dzielenia tego samego losu. Bez philia nie ma polis, a bez polis nie ma demokracji. Zostaje tylko tłum i tyran, który nim zarządza.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/763066-philia-poczucie-przynaleznosci-do-tej-samej-wspolnoty
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.