Nie wypowiadałem się do tej pory na temat emerytur dla artystów. Może dlatego, że sam jestem już emerytem. W 1982 r., po odpracowaniu studiów inżynierskich, wybrałem niepewny zawód muzyka. Profesję dającą ogromną satysfakcję na scenie, ale bez etatu i z bardzo niepewnymi dochodami. Już wtedy miałem świadomość upływu czasu, więc z myślą o bardzo odległej starości regularnie opłacałem składki ZUS. Zdarzało się, że pożyczałem pieniądze na te opłaty. W latach 90., by ratować rodzinny budżet (hiperinflacja, zapaść na rynku pracy), wyjeżdżałem na Zachód do zwykłej, fizycznej pracy. Była to świetna szkoła przetrwania i… mobilizacji! Po powrocie skorzystałem z nowych możliwości: otworzyłem działalność gospodarczą, by lepiej sprzedawać swoje usługi „songwritera”. Produkcja reklam i wydawanie własnych…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/762534-artysci-a-emerytura-odkladac-inwestowac-nadwyzki-finansowe
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.