W każdej epoce władza otaczała się ludźmi, którzy potrafili dostrzec w swoim przywódcy cechy niedostępne zwykłym śmiertelnikom. Królowie mieli nadwornych poetów, cesarze panegirystów, a współczesna polityka ma polityków od występów medialnych. I trzeba przyznać, że niektórzy przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej osiągnęli w tej dziedzinie poziom godny osobnej kategorii artystycznej.
Najnowszy popis dał europoseł Michał Szczerba, który postanowił opisać Donalda Tuska jako „srebro rodowe”, którego „nie trzeba czyścić, tylko stawiać na półce”. W jednej krótkiej wypowiedzi premier został więc jednocześnie zabytkiem, rodzinną pamiątką i eksponatem muzealnym. Pozostaje tylko pytanie, czy należy go umieścić za szkłem, czy może obok kryształów po babci.
Przyznajmy uczciwie: to nie była zwykła pochwała. To był skok o tyczce nad standardowym poziomem politycznego wazeliniarstwa.…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/762523-srebro-rodowe-czyli-dwor-jego-donaldowskiej-mosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.