Prawo inżyniera Mamonia rządzi opolskim festiwalem, stojącym głównie tym, co już kiedyś słyszeliśmy. Obok odrobiny nowości trwa tam nieustanna kanibalizacja polskiej piosenki. Jubel goni jubel, serwując korowody imitacji i woskowych figur.
Opolskimi festiwalami kieruje prawo inżyniera Mamonia z „Rejsu” i wielu, znając je, natychmiast przytaknie, że podobają im się tylko te melodie, które już raz słyszeli. Oczywiście nie ma w tym nic złego. A nawet łącząc „znane i lubiane” z „nowym”, świetnie jednoczą się też pokolenia muzyków i generacje publiczności, budując tradycję. Przy okazji pomagając telewizji gromadzić widzów z różnych grup wiekowych. Jednak prawo Mamonia zaczyna działać na coraz silniejszym sprzężeniu dodatnim, rok w rok potęgując swą moc i prowadząc do sytuacji, że mamy przygniatającą…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/762518-polska-piosenka-w-likwidacji-trwa-to-juz-latami
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.