Gdy słyszymy nazwisko Elizy Orzeszkowej, przed oczami stają nam szkolne lektury i mozolne analizy „Nad Niemnem”. Tyle o niej wiemy. A szkoda, że nie więcej. Bo zanim zdobyła uznanie i sławę jako jedna z najwybitniejszych powieściopisarek epoki pozytywizmu, niemal nagrodzonych Noblem, uchodziła za skandalistkę, która za nic miała ówczesne konwenanse.
„Bardzo wiele pisałam. W tym zawarło się dziewięć dziesiątych mego życia. Od wczesnej młodości miałam w sobie głosy wewnętrzne, nieustanne, nieprzeparte, które ku temu właśnie mnie wołały” – mówiła o sobie Eliza Orzeszkowa u schyłku życia. Przez ponad pół wieku spod jej pióra wychodziły powieści, nowele, rozprawy i setki listów kryjących uczucia oraz myśli, które za wszelką cenę próbowała wyrazić słowem drukowanym.
Równolegle z pracą pisarską…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/762516-eliza-orzeszkowa-bez-cenzury-zycie-ciekawsze-od-tworczosci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.