Rozsądni ludzie organizujący przed laty pracę wielkiej państwowej instytucji wprowadzili przepis, że uczestnicy tego ważnego dla państwa gremium mogą otrzymywać zwrot kosztów przejazdu do pracy własnym samochodem. Nikt nie przewidział, że niektórzy z nich okażą się gnojkami i że ktoś mieszkający kilometr od Sejmu będzie żądał wypłaty za 100 km. Tak funkcjonują niektórzy parlamentarzyści z partii ignorujących 10 przykazań. Najprostsze normy moralne dla tych łapserdaków nie istnieją. Do kościoła nie chodzą i nikt im nie powiedział, że obowiązują jakieś zasady współżycia, bez których społeczeństwo sypie się jak redaktorka Korcidupska po trzeciej menopauzie. Prawdopodobnie niektórzy już zauważyli, że nie pracują dla Polski, ale wolą udawać gamoni, by nie stracić łatwych przychodów. Poza kilometrówkami…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/761421-kilometrowki-lapserdakow-nie-pracuja-dla-polski
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.